poniedziałek, 31 lipca 2017

Zielony nawóz (czyli pierwsze koty za płoty)


Plan był prosty. Na wiosnę wysiać cztery rodzaje roślin na zielony nawóz: koniczyna biała, łubin żółty, seradela, facelia błękitna. Każda roślina w innym kolorze, aby uzyskać piękną, kolorową łąkę, która wzbogaci i przygotuje ziemię pod kolejne uprawy.

Rezultat. Cała działka porośnięta rośliną przypominającą rumianek (ale bezwonną i pozbawionym leczniczych właściwości rumianku). Okazało się, że jest to maruna bezwonna. Roślina, która produkuje kilka tysięcy nasion, które potrafią przetrwać w glebie kilka lat.

Wnioski. 1. Natura rodzi się swoimi prawami. 2. To, że coś zasieję, nie znaczy, że to coś urośnie. 3. Samosiejki i chwasty też są piękne. 4. Uzyskanie pożądanych plonów nie będzie wcale takie proste.


Początek czerwca

Maruna zaczyna rosnąć

Są też śladowe ilości łubinu

Seradela, maruna i chaber

Pierwsze drzewko na działce - dąb wyhodowany z żołędzia przez mojego Synka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz