Zielony nawóz (czyli pierwsze koty za płoty)
Plan był prosty. Na wiosnę wysiać cztery rodzaje roślin na zielony nawóz: koniczyna biała, łubin żółty, seradela, facelia błękitna. Każda roślina w innym kolorze, aby uzyskać piękną, kolorową łąkę, która wzbogaci i przygotuje ziemię pod kolejne uprawy.
Rezultat. Cała działka porośnięta rośliną przypominającą rumianek (ale bezwonną i pozbawionym leczniczych właściwości rumianku). Okazało się, że jest to maruna bezwonna. Roślina, która produkuje kilka tysięcy nasion, które potrafią przetrwać w glebie kilka lat.
Wnioski. 1. Natura rodzi się swoimi prawami. 2. To, że coś zasieję, nie znaczy, że to coś urośnie. 3. Samosiejki i chwasty też są piękne. 4. Uzyskanie pożądanych plonów nie będzie wcale takie proste.
 |
| Początek czerwca |
 |
| Maruna zaczyna rosnąć |
 |
| Są też śladowe ilości łubinu |
 |
| Seradela, maruna i chaber |
 |
| Pierwsze drzewko na działce - dąb wyhodowany z żołędzia przez mojego Synka |